piątek, 21 czerwca 2019

Trudy upałów...

Większość wzięła dzień wolny, by przedłużyć sobie weekend, osiemnaście stanowisk nieobsadzonych. Można? Można!
Na domiar złego, odprawa opóźniła się dziś o 2h, aż takiego dramatu by nie było, gdyby nie te cholerne upały.

Ale kto będzie się przejmował, że wyjdziemy na skwar!
Ważne, byśmy wyszli w rejony a to, że będzie trudno pracować, gdy żar leje się z nieba to tak naprawdę, każdy siedzący w murach ma to głęboko w czterech literach.
Temperatury są zmorą, ciężko się pracuje w tropikach., wszystko robi się dużo wolniej, bo jak przyspieszysz to pot ścieka po tobie.
Stoisz przed adresatem, u niego w domu zaduch, on grzebie się bo i jemu ciężko przyspieszyć, leje się z ciebie.
Jak masz chusteczkę to masz ten komfort otrzeć strugi lejącego się potu, jak nie byłeś przewidywalny to zostaje ci modlić się w duchu, by adresat wreszcie podpisał odbiór tego cholernego listu zanim zwalisz mu się na podłogę z omdlenia.
Ledwo w te dni jesteś w stanie zrobić swój rejon, praca wydaje się ponad siły a tu jeszcze czeka rozbiórka.
Nie jesteś w stanie jej porządnie zrobić to dodatkowy wysiłek, który jest ponad twoje siły. Traktujesz ją po macoszemu, tym bardziej, że nie płacą za dodatkowe rozbiórki.
Idziesz w rozbiór resztkami sił, cała odzież, która masz na sobie jest mokra. Czujesz się przez to okropnie. Wszystko się na tobie klei, ręce brudne bo nie ma gdzie ich przemyć, ocierasz nimi to co z ciebie ocieka.
Dochodzisz do rejonu rozbiórkowego i zaczynasz wrzucać wszystko do skrzynek łącznie z awizacjami.
I nie jest to spowodowane lenistwem a najzwyklejszym brakiem sił na tą dodatkową czynność.
Jest ci obojętne czy skargi się posypią od niezadowolonych adresatów. Doszedłeś do "muru" i nie jesteś już w stanie nic z siebie wykrzesać.
Niech dzieje się to, co ma się dziać łącznie z wywaleniem z pracy, masz na to wywalone.
Zobojętniałeś tak, jak zobojętnieli inni!
Resztkami sił wracasz na urząd. Pierwsze co robisz, to idziesz do łazienki, tam na ile to możliwe zmywasz z siebie brud.
I dopiero wtedy siadasz i rozliczasz się.
Wizja kolejnych nadchodzących upałów zwala cię z nóg. Na samą myśl twoje ręce i nogi odmawiają posłuszeństwa.
Twój umysł krzyczy: JA TAK NIE CHCĘ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
JA TEGO NIE WYTRZYMAM PSYCHICZNIE I FIZYCZNIE!!!!!!!!!
Jak dobrze, że jest weekend. Te dwa dni wolnego może sprawią, że w poniedziałek spojrzysz na to z innej perspektywy.
Może tak a może nie.

czwartek, 20 czerwca 2019

Powrót...

Dawno mnie tu nie było, czasem trzeba  odciąć się, zrobić dłuższą przerwę i zdystansować się.
Na facebook'u konto zostało zablokowane, więc tylko tu będę działała.

Co tam w firmie słychać?
Niestety nic dobrego👎 ale z tego co się orientuję nie tylko w Poczcie Polskiej jest źle.
Jednak ja zajmę się tylko tą firmą, gdyż w niej pracuję.
Dzieje się źle, brakuje ludzi do pracy, nowi przychodzą i rezygnują.
Powody:
- za duże obciążenie
- zbyt wielka odpowiedzialność
- praca ciężka
- za niskie zarobki
Nikt z nowych nie chce za frajer pracować, nie chce wykonywać pracy ponad siły.
Firma kusi nowych:

 U nas zyskasz:

  • stabilne zatrudnienie oraz umowę o pracę,
  • pensję zawsze na czas i premię miesięczną,
  • wolne weekendy,
  • trzynastą pensję i dodatek stażowy,
  • dofinansowanie do wypoczynku oraz wydarzeń kulturowych,
  • atrakcyjne warunki zakupu prywatnej opieki medycznej i karty Multisport.
To staje się mało ważne, gdy nowy dostanie realnie pieniądze na rękę.
Przy poważnym braku ludzi do pracy, owe "U nas zyskasz" staje się mało ważne.
Medialnie Poczta Polska ładnie kusi ale rzeczywistość pokazuje, że nie do końca jest tak bajkowo.
Jest źle przynajmniej na moim urzędzie, od lat oczekujemy, że wreszcie się co się poprawi ale od lat to nasze mrzonki.
Jest źle...